Tango Infinity 2.0 Festival i Gardele 2026
Jedziemy! W dniach 19 – 22 marca spotykamy się, jak rok temu, w Zakopanem. Hotel Belvedere Resort SPA ponownie ugości tę zacną imprezę i jej uczestników. Cztery dni tanga, pokazy maestros (i to jakich!), warsztaty, świetni TDJ-e, kobiece kreacje, męskie spodnie, buty, sztuka, osobowości, fotografie, literatura, zacne grono djskie, finał konkursu Gardele 2026 (zwycięzców wybiorą uczestnicy, więc jeśli nie masz planów – wpadaj! Zarejestruj się, a na tajne hasło Tango Te Amo otrzymasz dobrą zniżkę!) – czyli na bogato! Szczegóły znajdziesz TU, a opis ubiegłorocznej imprezy TU (poniżej: fota z poprzedniej edycji).
Dostałam ponowną nominację w kategorii „Literatura” – dziękuję!
Tym razem zaprezentuję moją drugą książkę pt. „Przenikanie”, w której przedwojenne tango stanowi znaczące, emocjonalne tło. Jeszcze raz dziękuję za nominację i zapraszam! Książka będzie do wglądu już od piątkowego popołudnia. Wieczorem nastąpi prezentacja wszystkich finalistów, a w sobotę wybrańcy w poszczególnych kategoriach odbiorą swojego Gardela.
Warsaw Tango Week 2026
Ta impreza już za nami, odbyła się w ubiegły weekend. Oprócz milong i warsztatów, mogliśmy uczestniczyć w dwóch kameralnych spotkaniach pt. „Tango Odczarowanie”, na które wstęp był wolny. Spotkania pod tym tytułem towarzyszą imprezie co roku. Nasz polski Hiszpan, Jose Iglesias i jego żona Agnieszka Kołodyńska Iglesias, pod marką 4Tangos tworzą event – nie zawaham się użyć tych słów – na światowym poziomie. Milongi, warsztaty… Oraz właśnie te kameralne spotkania organizowane w Żoliborskim Ośrodku Kultury – ach, jaką one mają wartość!
Na Odczarowaniu otwierającym Warsaw Tango Week, Horacio Godoy i Maricel Giacomini przedstawili nam orkiestry tanga i różne rytmy (jeśli nie byłaś/eś, nawet nie masz pojęcia, z czym możesz pomylić milongę lub tango vals…).
Na spotkaniu zamykającym Warsaw Tango Week, po raz pierwszy w Polsce goście specjalni: Maestros Diego Gauna & Monika Matera, para uznanych stałych sędziów finałów najbardziej prestiżowych światowych konkursów tanga (takich jak Mundial de Tango, Campeonato Metropolitano czy Tango BA Festival), opowiedzieli zarówno o roli kobiety w tangu, jak i swoją historię… Wieczór uświetnili pokazem.
Atrakcji było co nie miara!
Gdybym chciała je wszystkie opisać, to zajęłyby 70% tej publikacji… Jednak nie mogę się powstrzymać, bo szkoda mi się tym nie podzielić!
To, że solowy gitarzysta śpiewa, nie było zaskoczeniem. Natomiast mieliśmy dodatkowe niespodzianki wokalne! Świetnym śpiewakiem okazał się sam Maestro – posłuchaj, jaki głos z siebie wydobywa…
Dodatkowo zaśpiewał nam drugi Argentyńczyk: młody i bez mała dwumetrowy (!). Ups – drobny update: dzięki Joasi Balowskiej z warszawskiej szkoły tanga La Mirada dowiedziałam się, że Damian Fanis jest Urugwajczykiem pomieszkująym zarówno w Warszawie, jak i Nowym Jorku! Popatrz i posłuchaj…
Wróćmy do Maestros tego spotkania.
Już wiem – z pierwszej ręki – na co sędziowie zwracają uwagę podczas konkursów i jak warto tańczyć, a czego nie robić…
Prezentacja była objęta prawami autorskimi, więc nie zdradzę szczegółów, ale uchylę rąbka jednej tajemnicy: otóż nie warto nikogo kopiować i nie warto chodzić do nauczycieli, którzy kopiują innych. Jeśli w tańczonym tangu nie ma własnej osobowości tancerza i tancerki, jurorzy to widzą i choćby w parze obydwoje mieli perfekcyjną technikę, odpadną.
Sami Maestros, zapytani o to, jakiej podłogi potrzebują do zatańczenia, powiedzieli, że jakiejkolwiek. Tak, drewniany parkiet to wymóg Europejczyków (ja też wolę). Argentyńczycy tańczą na każdym podłożu. Na tamtejszych milongach drewniana podłoga to rzadkość.
Zachęcam: za rok zaplanuj sobie czas, żeby uczestniczyć w Warsaw Tango Week, ze znaczącym akcentem na Tango Odczarowanie. Żadne spotkanie oczywiście się nie powtórzy, ale gwarantuję Ci, że każde jest absolutnie godne uwagi, a dla ludzi, którzy chcą poznawać także prawdziwą kulturę tanga – w moim przekonaniu: obowiązkowe.
W Polsce kultura tanga jest wypaczona!
Prawdopodobnie dlatego, że nie jest powszechnie znana. I to nie jest zarzut, tylko fakt wynikający z tego, że aby ją poznać, nie wystarczy jeździć do Buenos Aires na lekcje i milongi. Bez zainteresowania historią, bez rozmowy ze starszym pokoleniem argentyńskich maestros i ich uczniami, bez wtopienia się w tamtejsze grono milonueros – poznanie tej kultury jest niemożliwe. Organizator, Jose Iglesias, zaszywa się w Buenos Aires systematycznie na wiele tygodni. Przyjaźni się ze znaczącymi postaciami argentyńskiej tangowej socjety i ma misję dzielić się swoją fascynacją. Robi to w najwyższej jakości. Dlatego dla mnie spotkania takie jak Tango Odczarowanie są bezcenne.
Podstawowym założeniem argentyńskiej tango community jest uprzejmość i życzliwość. U nas bywa z tym różnie… W Buenos Aires socjal jest najważniejszy – chociaż tam, gdzie milongi nastawione są na turystów, bywa po prostu turystycznie i nie ma bliższych znajomości. Jeśli chodzi o muzykę, taka ciekawostka: zdarza się, że jak DJ słabo gra, to panowie idą z nim porozmawiać, czasem używając mocniejszej perswazji heh. U nas nie ma zwyczaju w trakcie milongi chodzić do dja z uwagami, więc jeśli nie dobierze odpowiednio muzyki, wszyscy się męczą…
Dipi Kvitko
Nadal zostajemy w klimacie ostatniego Tango Odczarowania – a to naprawdę fragmencik!
Dipi To jeden z najbardziej cenionych gitarzystów w Argentynie. Jego dziadek pochodził z… Warki! Do Buenos Aires wyemigrował w 1928 roku, więc dla Dipiego przyjazd do Polski był sentymentalnym powrotem do korzeni. Kiedy opowiadał część swojej historii, wszyscy byli wzruszeni, a Jose przez dobre 15 minut wycierał oczy, także już po opowieści. Za to jak Dipi opowiadał o swojej wyprawie do Warki – płakaliśmy ze śmiechu. Koncert okraszony był dużą dawką humoru (wsłuchaj się w tekst tłumaczony przez Jose (Dipi w roli kobiety rozpaczającej po odejściu ukochanego) 🙂
Tango Odczarowanie – byłam na każdym spotkaniu i wszystkie pozostawiły we mnie trwały ślad. Dlatego ponownie serdecznie zachęcam do wpisania w swoje plany uczestniczenie w następnym Warsaw Tango Week i w następnych Odczarowaniach.
Przyjazne milongi warszawskie
Żeby nie pozostawić wrażenia, że u nas to tak całkiem socjala tangowego brak, wspomnę o kilku moich miejscowych milongach, które mają przyjaznych gospodarzy.
Zacznę od środowej La Pista w Orbicie Słońca, gdzie Tatiana TatiVani (nominowana w ubiegłorocznej edycji Gardeli w kategorii Osobowość Roku) dba o nastrój. Jest coniedzielna milonga w TangoMilonga na Wybrzeżu Kościuszkowskim, okazjonalna la Alterę (także na Wybrzeżu), no i mamy ją! Sobotnią Noche de Invierno, która odbywa się w Amor por Tango na Lesznie, a jej organizatorką jest niezwykła Martyna Kłosowska – także nominowana w tegorocznych Gardelach (kategoria: Osobowość Roku).
Martyna wkłada całe swoje serce w to, aby wszyscy dobrze się bawili. Do tego każdą milongę uświetnia pokaz jakiejś pary – najczęściej topowej! Ja wiem, że nie wszyscy lubią przerwę w tańczeniu, bo mówią, że stygną. Jednak większość aktywnie uczestniczy i oklaskuje. Martyna zawsze, na każdą milongę, przeznacza bezpłatną wejściówkę (często nawet dwie!) w zabawie biletowej, która odbywa się w naszej grupie „Gdzie DZIŚ tańczysz tango w Warszawie?”. Zachęcam do udziału i do przyjazdu tangueros z Polski. Milongi są nie w każdą sobotę, więc się nie znudzą, ale są na tyle często, żeby o nich nie zapomnieć. Najbliższa już w tę sobotę, 14.03., show Beata Maia Gellert & Łukasz Wiśniewski, a zabawa biletowa trwa do najbliższego piątku!
Moje spotkanie autorskie
Foto: Dominika Kołodziejska
Odbyło się kilka tygodni temu w Radomiu i absolutnie chcę o nim napisać! Po pierwsze: dziękuję za liczne przybycie. Było klimatycznie, Radom był dla mnie bardzo gościnny (zarówno przedstawiciele biblioteki, jak i radomska społeczność tangowa), publiczność dopisała, spotkanie zostało okraszone pokazem Ewy i Jaśka Koziełów, a po wszystkim pomaszerowaliśmy na pizzę. Co ciekawe: większość spotkania rozmawialiśmy nie o książkach, a o tangu! Ku mojemu zaskoczeniu, pani prowadząca, która nie tańczy tanga, także była zaangażowana w wątek historii, kultury tanga i tangowych obyczajów.
Nie pytaj, jak ma się rozwijać społeczność. Zapytaj, jak Ty to możesz zrobić!
I tu przypominam o moim pomyśle: kup moje książki, przeczytaj, zachwyć się i idź do swojej miejscowej biblioteki z propozycją spotkania autorskiego ze mną, które także okrasimy pokazem, a ja Ci podpowiem, jak współpracować z ośrodkiem kultury, żeby otworzył się na tango. Przypominam, że „Pasja budzi się nocą” została już tylko w trzech egzemplarzach, a „Przenikania” jest więcej, ale też nie nadmiarowo.
Iza Kopeć
Mamy wśród nas Divę, która nagrała płytę z utworami Astora Piazzoli pt. „Show me your tango”. Ostatnio zaczęła bywać na milongach i służby operacyjne doniosły, że lubicie tańczyć, kiedy zaśpiewa! Zawsze to jest miła niespodzianka, bo Iza czaruje swoim głosem i interpretacją…
W tym roku w styczniu, właśnie z repertuarem Piazzoli, gościła ją Opera Sopocka, natomiast w Warszawie dała koncert kolęd. Kto był zuch, ten nie przegapił i nie żałował. W tym ja! Słuchajcie, to już będzie zapowiedź na przyszły styczeń (czas tak szybko leci…)! Nieważne: jesteś religijna/y czy nie. Moim zdaniem kolędy mają w sobie magiczną moc ludzkich wzruszeń niezależnie od wyznania czy jego braku, a w wykonaniu Izy (której zawsze towarzyszą muzycy najwyższej klasy, a koncert odbywa się w dobrym jakościowo wnętrzu, co także ma znaczenie) to dla mnie jest przeżycie duchowe nie mające nic wspólnego z żadną religią. Na różnych koncertach Izy byłam wiele razy (na Piazzoli chyba ze cztery!) i wiem jedno: nigdy nie będę miała dość.
Muska
Mamy już marzec, ale jeśli w tym roku nie kupiłaś kalendarza, możesz to nadrobić. Ręczne zapiski aktywują inne obszary w mózgu niż kiedy stukasz w klawiaturę czy ekran telefonu. To ważne, bo niektórzy przez te technologie nie umieją już prosto postawić trzech liter. Dlatego zachęcam Cię: kup sobie kalendarz zaprojektowany przez naszą tangową Agatkę Sołygę. Jest piękny! Delikatny, zwiewny, otulający miękką energią kobiecości… Zajrzyj TU.
Agatka kiedyś prowadziła warsztaty pt. „Maluj z Muską” – może kiedyś do tego wróci. Warto by było, bo taka kreatywna aktywność dobrze robi na mózg (budują się nowe połączenia międzyneuronowe) i umysł (zamiast wszechobecnymi głupimi informacjami i lękiem nakarmisz się pięknem). Możesz mieć namiastkę wspólnego malowania, zaglądając na jej stronę (podałam link wyżej).
Moja osobista wtopa
Zaliczyłam ją w ostatnią sobotę, czyli w przededniu dnia kobiet. Jak wiesz, wraz z moimi moderatorkami prowadzę grupę „Gdzie DZIŚ tańczysz tango w Warszawie?”, w której codziennie ukazują się bieżące tangowe informacje dotyczące warszawskich milong i praktyk, a także niektórych pozawarszawskich imprez. Współpraca z organizatorami w zakresie pozyskiwania informacji odnośnie eventów jest różna.
Niektórym się nie chce, inni nie mają świadomości, że mogą dotrzeć poza grono swoich odbiorców.
Natomiast są tacy, z którymi współpracuje się wzorcowo i naprawdę bardzo to lubimy, cenimy i jesteśmy wdzięczne także w Twoim imieniu, bo jeśli my wiemy, możesz dowiedzieć się i Ty (o ile systematycznie odwiedzasz grupę nawet wtedy, kiedy nie masz powiadomienia). Fejs jak Fejs, wiadomix: Cukierek robi swoją politykę, a jego algorytmy mają jedną niezmienną cechę, czyli ciągłą zmianę. Za to od dawna konsekwentnie nie zmienia jednego: obcinania zasięgów. Więc czasem wyszperamy informację, a często nie i tu podziękowanie kieruję do naszych Grupowiczów: DZIĘKUJEMY, że jeśli coś przeoczymy albo się pomylimy, biegniecie ze wsparciem. To dla nas naprawdę bardzo cenne. Wkładamy dużo energii i czasu, aby grupa była dobra jakościowo, poukładana i z humorem.
Za sobotnie wpisy odpowiedzialna jestem ja.
W sobotę mamy nową warszawską praktykomilongę na Hożej, którą prowadzą Vladimir Tarasov i Kasia Tomczyk. Zawsze mnie informują zarówno kiedy jest, jak i kiedy nie ma – co jest równie ważne przy regularnych wydarzeniach, bo wtedy możemy poinformować Ciebie, żebyś tym razem się nie wybierał/a.
W poprzednią sobotę praktyka była!
Vladimir poinformował mnie porządnie, z wyprzedzeniem. Kiedy zabierałam się za robienie wpisu, przemknęła mi inna praktyka, organizowana okazjonalnie przez organizatorów, którzy mają swoją politykę nieinformacyjną. Więc zamieściłam komentarz, który spowodował zamieszanie… Zatem dementuję: NIE chodziło o praktykę Vladimira i Kasi, która była, tylko… ja o niej zapomniałam i jej nie zamieściłam, o! Na szczęście Vladimir się odezwał i wszystko wyjaśniliśmy. A piszę o tym po to, żeby wyciągać wnioski: jest zgrzyt, warto zapytać u źródła, jak zrobił to Vladimir. Teraz istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że o praktyce na Hożej nie zapomnę!
Kłodzko
Jedziemy! Summer Tango Vibe odbędzie się w pięknych okolicznościach Kotliny Kłodzkiej! Milongi pod dachem i open air, klimaty tradycji i nuevo. Spotkania, rozmowy, no i tango. Duuużo tanga. A wszystko to razem z noclegami, co ja lubię najbardziej! Luz, chill, zabawa i przepyszne jedzenie. Oczywiście zamawiamy piękną pogodę!
UWAGA! Na tajny kod ambasadora: Tango Te Amo – przy rejestracji zniżka!
Letnie imprezy są moimi ulubionymi. Kocham lato. Wakacje w rytmie tanga – to jest TO!
Informacje i link do rejestracji znajdziesz TU.
Przemoc w tangu
Jakiś czas temu nagrałam materiał dotyczący przemocy w tangu. Uzyskał rekordową liczbę odtworzeń. Nagranie było dostępne w mojej zamkniętej grupie. Uznałam, że tak jak nie lubię propagandy pt. „Chodź na tango, bo jest fajnie” (a bywa różnie z różnych powodów), tak nie chciałam, aby osoby z zewnątrz pomyślały, że tango to zagrożenie.
Pytacie, czy nagranie będzie jeszcze dostępne. Pierwsza część dotyczyła w ogóle zjawiska przemocy, dotykała zarówno sprawcy, jak i ofiary. „Ja to bym mu dała w pysk!” – mówiły te, które nie spotkały się z takim zjawiskiem. „Jak można nie rozumieć, że to się zdarza?” – pytały te, które doświadczyły różnego przekroczenia granic. Część tangowa była uzupełnieniem tej pierwszej – dość długiej, ale moim zdaniem koniecznej, aby zrozumieć zjawisko. Dlatego zastanawiam się, czy nie dać do tego nagrania ponownego dostępu, bo środowisko rośnie, warto wiedzieć w razie czego, co i jak…
Taxi Dancer
Obiecałam materiał na ten temat i zapowiadam, że będzie! Dopytujecie, i dobrze, bo to wprowadza we mnie dyskomfort, który zniknie, kiedy już zrobię, co zapowiedziałam heh.
Jeżeli lubisz mnie czytać, miło mi będzie, jak postawisz mi wirtualną kawę – dziękuję
Przygotowanie każdego wpisu zajmuje wiele godzin zarówno mojej pracy, jak i mojego osobistego kontrolera jakości – wszystko po to, żeby Tobie dobrze się czytało…














