Wstęp
Preliminacje do Mundialu Buenos Aires i Pierwszy Puchar Warszawy – taka to była impreza, która odbyła się w ostatni weekend czerwca 2026.
Pamiętaj: wszystko, co tu przeczytasz, to tylko moja opinia. Ty możesz mieć swoją i chętnie ją poznam, jeśli zechcesz się nią podzielić w komentarzu.
Zacznę ogólnie: otóż dzieje się w tej naszej Polsce sporo fajnego w tangu. Mamy Muzeum Tanga w Bielsku-Białej (nawet mamy już dwie siedziby, bo jedna nie pomieściłaby takiej ilości eksponatów), powstało Muzeum Polskiego Tanga w Buenos Aires, w Nowym Dworze Mazowieckim po raz pierwszy w historii można dostać stypendium na naukę tanga. Poza tym przedstawienia, koncerty, festiwale… Jest tego dużo. Niestety: to, czego brakuje, to porządna informacja i promocja. Nie wystarczy coś bąknąć na Facebooku (który ścina zasięgi organiczne). Obszaru promocyjnego i piarowskiego nie da się ogarnąć wolontariatem. Polscy organizatorzy nie umieją się komunikować i nie umieją promować swoich inicjatyw. Efekt: w preeliminacjach zabrakło czterech par w kategorii Escenario, aby zwycięstwo liczyło się w kwalifikacjach do Mundialu BA. Gdyby wydarzenie było promowane, myślę, że z Europy jeszcze mógłby ktoś przyjechać.
Puchar Polski przed nami
Podobno odbędzie się w Krakowie. Dowiedziałam się o tym przypadkowo. Jeśli widziałaś/eś jakieś oficjalne informacje na ten temat – podeślij mi, poproszę, bo nawet nie wiem, czy rejestracja jest otwarta.
Miejsce zawodów
Wracamy do preeliminacji. Zacznę od tego, że całość, tak jak rok temu, prowadzili Michał Shevchenko i Beata Maia Gellert. Impreza odbyła się w warszawskim Domu Tanga przy ul. Chmielnej 9. Przyznaję: sala piękna, do tego w samym centrum (bardziej się nie da). Niestety, miejsce nie jest klimatyzowane, co – moim zdaniem – powoduje, że nie nadaje się na zawody. Nawet gdyby nie było aż takiego upału, to jeśli przychodzi dużo ludzi, ciała parują i jakby na dworze było tylko 20 st. (a było dwa razy więcej), warunki wcale nie byłyby lepsze. Zawodnicy narzekali na zbyt śliski parkiet i duchotę.
Mieliśmy na sali punkt pomocy medycznej. Zwróć uwagę na oznaczenie: krzyż nie był czerwony. Bo czerwony krzyż na białym tle (i półksiężyc) jest znakiem zastrzeżonym dla służb medycznych organizacji międzynarodowych, jakimi są stowarzyszenia Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. Używa się ich do oznaczania służb medycznych na terenach konfliktów zbrojnych i nie, apteka ani inny punk nie może sobie ot tak tego znaku użyć.
Mój przedimprezowy apel, żeby wziąć wodę, a w przypadku problemów z krążeniem zostać w domu – odebrany został jako złośliwość, a nie miał z nią nic wspólnego. Na szczęście skończyło się tylko na jednym omdleniu (już po zawodach), natomiast jestem ciekawa, czy w przyszłym roku organizatorzy wezmą pod uwagę komfort uczestników i po prostu wybiorą stosowne miejsce.
Frekwencja
W tym roku było znacząco mniej widzów niż rok temu. Szczerze mówiąc: dobrze, bo i tak było duszno, a ta sala dużo większej publiczności by nie pomieściła.
Impreza odbyła się drugi raz z rzędu. Naliczyłam 15 par w barwach Polski: Warszawa, Kraków, Jelenia Góra, Lublin, Bielsko-Biała, Kady (gdzie to?), Zakopane (ciekawe! Nie wiedziałam, że Dominika i Grzegorz reprezentują naszą zimową stolicę Polski), a także pary czasami określane miastem, a czasami krajem: Polonia, Tallin, Helsinki, Moldova, Riga, Berlin, Vilnius, Budapest, Montesilvano – Pescara, Vienna, Athens, Pavia, London, Lithuania, UK, Latvia, Czech Republic, Germany, Finlandia. Ponieważ, jak wspomniałam, listy nie były powszechnie dostępne, nie ułatwiało mi to zadania. Numery w kategorii Pista przyjechały z Buenos Aires. Pozostałe kategorie miały numery spoza mundialu. Listy w kategorii Milonguero, z przypisanymi nazwiskami, w ogóle nie znalazłam. Puchar zdobywała tylko pierwsza osoba (Leader i Follower), więc tak jak panów można jeszcze rozszyfrować (startowali ze swoimi numerami parowymi), tak panie dostały jeszcze inne numery, więc tylko wiem, która wygrała i nie umiem nic więcej wywnioskować (zdjęcie obrazujące cały wpis pochodzi od Dominiki i Grzegorza i obrazuje zdobyte prez nich puchary. W valsu nie startowali, Grzegorz też nie startował w kategorii Milonguero).
Sędziowie
Johana Copes, Sebastian Jimenez, Raquel Makow, Pablo Inza – oto sędziowski skład. Dla chętnych zamieszczam wyniki pierwszej eliminacji (do półfinału) w kategorii Pista – można popatrzeć, który sędzia jak głosował.
Ups… Obawiam się, że grafika nie jest czytelna – możesz zajrzeć na stronę z wynikami (jest wtorek godz. 14.05 i finałów nadal nie ma).
Wyniki
Sprawę utrudniał fakt, że pary miały inną numerację w kategorii Pista, a inną w pozostałych kategoriach. Nie było dostępnych list „na widoku”. Śledzenie, kto zajął które miejsce, było pracą iście detektywistyczną.
Niestety: to, że ktoś „ładnie tańczy na milondze”, nawet uczy (od wielu lat, także dekad), nie znaczy, że umie startować. Pokazały to wyniki młodych debiutantów, tangujących nie za długo: zajęli lepsze pozycje niż nauczyciele z dużym stażem. Wspomnę tu o parze: Julia Sulencka & Piotr Kucharski – młodzi, zdolni, którzy w eliminacjach zajęli 21 miejsce.
W ogóle wyniki pierwszej klasyfikacji były ciekawe. W zawodach nigdy nic nie jest oczywiste. Czasem na którymś etapie gorzej się czujesz, albo wręcz przeciwnie: podpasuje ci muzyka i płyniesz…
Półfinały i finały
Pista – tu, jak dla mnie, duże zaskoczenie. Nasze młodziaki startujące z powodzeniem w Escenario, czyli Tereska i Jacek Binkowscy, weszli do finału z piątą lokatą. BRAWO! Taka humorystyczna ciekawostka: niektórzy w kuluarach zastanawiali się, czy oni umieją „normalnie” tańczyć… Proszę bardzo, bardzo umieją! Gratulacje!!!
Z pierwszą lokatą do finału weszli Brigita & Carlos Rodriguez, z drugą Adam Skrzecz & Ludmiła Yanushevska, na trzecim miejscu znaleźli się Dominika Jasik & Grzegorz Kałmuczak. W finale pozycje się nie zmieniły, Rodriguezy wygrali.
Czuliśmy niedosyt. Gusta są różne, wiadomix. Ja mam ten problem z Rodriguezami, że nie utrzymują mojej uwagi. Zobaczyłam to po raz pierwszy podczas pokazu kilka lat temu na Tango Barrocco: bardzo chciałam być skupiona, żeby zobaczyć wszystko, co wytańczają, ale nic z tego… Natomiast w ubiegłym roku Brigita zdobyła tytuł w kategorii Milonguero. Jako Follower pokazała pełne spectrum swoich możliwości i tamte jej tanga z różnymi partnerami pamiętam do dziś.
Ludmiła i Adam baaardzo się rozwinęli. Uważam, że jako tangowa para są gotowi, aby powalczyć na pucharowych salonach świata. I są gotowi, by jako kolejna polska para zdobyć popularność za granicą. Adaś tak w ogóle ma wyjątkowe miejsce w moim sercu. Cieszę się bardzo jego tangowym spełnieniem.
Dominika i Grzegorz (zdjęcie z ich profilu na Facebooku) to doświadczeni wymiatacze światowych pucharów i wszelakich zawodów.
Bardzo lubię estetykę ruchu Dominiki – śmiało powiem, że stawiam ją w gronie moich ulubionych tancerek obok Magdy Bochińskiej i Agostiny Tarchini – tak, wiem: każda z nich jest inna, wszystkie trzy uwielbiam!
Escenario
Tu przesądziłam, że zwycięzcami są Tereska i Jacek Binkowscy – o! I chyba sędziowie podsłuchali hehe… Ależ oni mają pazur, energię i po prostu życie! Tereska i Jacek, rzecz jasna. Mają też swoich wiernych fanów (foto pochodzi z ich profilu).
Część par tak tańczy, jakby z trumny wyszła i za chwilę miała się w trumnie schować. I nie mówię o Escenario, tylko tak w ogóle. Część par była jakby zmęczona życiem. Był upał, to fakt. Warunki były bardzo trudne. No ale jeśli ktoś się zgłasza na start, to fajnie, jakby wykrzesał z siebie iskrę.
Wyniki w innych kategoriach
Tu trzeba było – jak napisałam – zabawić się detektywa. Numerek inny niż oficjalny w Pista przypisać do nazwiska. List oficjalnych z wynikami finałów nie ma do tej pory (jest wtorek godz. 12.51). Organizatorzy zaserwowali mi łamigłóweczkę. Ale nie ze mną te numery! Wszystko rozszyfrowałam! Z Waszą pomocą, rzecz jasna.
W kategorii Milonga zaskoczenia nie było: wygrali Dominika Jasik i Grzegorz Kałmuczak, na drugim miejscu znaleźli się Brigita i Carlos Rodriguez, trzecie miejsce zajęli Ludmiła Yanuszewska i Adam Skrzecz. Dodam, że w tej kategorii ta trójka te miejsca zajmowała od początku i z nimi zakończyła, co wcale nie jest takie oczywiste.
Vals – ta kategoria dostarczyła mi niespodzianki w postaci drugiego miejsca w półfinałach Tereski i Jacka Binkowskich. Po raz kolejny pokazali, że umieją „normalnie” tańczyć hehe. A jeśli chodzi o finał, to nastąpiła zbiorowa pomroczność jasna… Jakby kto wziął gumkę myszkę i wymazał z pamięci drugie i trzecie miejsce nie tylko mnie. Pierwsze zajęli Ludmiła z Adamem. No więc uderzam do Adasia jak w dym, a on mi na to, że tyle razy wychodził po te puchary, że mu się wszystko pomieszało i też nie pamięta… A podkreślę ponownie, że wyniki na oficjalnej stronie zatrzymały się na etapie półfinałów – to tak „apropos” sprawności informacyjnej. Rozpuściłam wici, a tu cisza. Adaś na szczęście ogarnął, więc mogę podać, że drugie miejsce zajęła para z Rygi: Gvido Kampans & Elena Uldrika (co ciekawe: w półfinałach zamykali stawkę), a trzecie Ezequiel Volpe & Irina Tredler (startowali pod banderą Niemiec).
Milonguero – w tej kategorii jako Follower zwyciężyła Dominika Jasik, a jako Leader wspomniany już Gvido Kampans. W półfinałach drugie miejsce w leaderach zajęła jedyna prowadząca na tych zawodach Oa Metzner. Oa w ogóle jest zjawiskowa. Weszła do wszystkich finałów. Jej moc, energia i charyzma nasunęły mi skojarzenie z Marleną Dietrich.
Uwagi dodatkowe
Miałam faworytów sercowych,emocjonalnych i namiętnościowych. To były różne typy. Moją ekscytację i fascynację zdobyła wspomniana już jedyna leaderka na tych zawodach: Oa Metzner. Myślę, że gdyby nie stawiała wielkich kroków do tyłu w przypadkowej trajektorii, w finale osiągnęłaby lepsze notowania. Z pewnością ma potencjał i wierzę, że jeszcze o niej usłyszymy.
A Ty chcesz startować? Masz rok, żeby się przygotować!
Do następnych zawodów i preliminacji Mundialu BA zostało 12 miesięcy. Odejmując wakacje, zostaje 10 miesięcy. I TERAZ UWAGA!!! Rozmawiałam z Dominiką i Grzegorzem: zrobimy seminarium raz na dwa miesiące (żebyście mogli przećwiczyć i utrwalić) przygotowujące do startu. Czyli wszystko, co warto wiedzieć: jak oceniają sędziowie, co oceniają sędziowie, jak tańczyć zróżnicowanie każdy utwór, jak wytańczyć variacion… Ruszamy we wrześniu. Zapisy przyjmuję już na priv. Terminy podam niebawem.
Na koniec: ciekawostka…
Ja osobiście wystartuję w samym Buenos Aires w kategorii senior, tyle że muszę poczekać. Chciałam namówić (no dobra: troszkę zmusić hihi) Rafała, ale mu się upiecze, bo podobno trzeba z Argentyńczykiem. Rafał się nie zmartwił, ja trochę. Wytypowany Argentyńczyk (z pomocą niezastąpionej, fantastycznej Dorotki Pisuli) póki co startuje kolejny raz (bez powodzenia) z pewną starszą panią. Ze mną miałby lepiej, ale jeszcze tego nie wie! Natomiast ja jestem cierpliwa, poczekam…
A Ty, jeśli myślisz o przyszłorocznych eliminacjach, nie masz czasu na czekanie! Zgłaszaj się do mnie na cykl seminariów!
P.S. Jest godzina 14.22 we wtorek. Nadal na oficjalnej stronie nie ma oficjalnych wyników.








