O mnie

Tango mnie dopadło…

I nie wypuściło. Stało się znaczącą częścią mojego życia. Otworzyło mnie twórczo. Tak bardzo, że najpierw zaangażowałam się w rozwój tangowego kwartalnika, potem pierwszego portalu tangowego w Polsce, na którym do niedawna prowadziłam mojego tangowego bloga. W międzyczasie napisałam thriller obyczajowy, którego tango jest jednym z bohaterów. Chcesz egzemplarz z autografem? Zgłoś się do mnie 🙂

„Pasja budzi się nocą”, Wyd. PROZAMI, Warszawa 2013

W październiku 2019 r. ukazała się moja druga książka, powieść obyczajowa pt. „Przenikanie” (Fundacja BB Tango debiutowała jako wydawca). Na razie edycja limitowana dostępna jest poprzez wydawnictwobbtango.pl (lub mnie), niedługo będzie w sprzedaży powszechnej (edycja zwykła).

O tangu usłyszałam w 2000 roku, czyli na początku jego powrotu do Polski po wojnie (powiedział mi o nim warszawski dziwak, artysta i rzemieślnik – Tadeusz Dębski). Już się przymierzałam, żeby zacząć, kiedy pewna dusza postanowiła wstąpić w materię i poprzez mój brzuch objawić się na tym świecie, stopując moją aktywność na jakiś czas. W 2007 roku poszłam na Chłodną – pierwszą polską milongę. Wcale mi się nie podobało, ale i tak wiedziałam, że będę tańczyć. Tyle że mój ówczesny prawie mąż jakoś mi energetycznie do tanga nie pasował, chociaż zadeklarował, że może… W 2009 roku już się nie wywinęłam. Rozpoczęłam naukę w Złotej Milondze, pod okiem Jakuba Korczewskiego.
I może to się wydawać niemożliwe, ale wsiąkam coraz bardziej…

Pierwszy rok mojej nauki nie robiłam nic innego, tylko albo byłam na tangu, w drodze na nie lub z niego wracałam, by… za godzinę znowu jechać na parkiet. Zdarzało się, że tańczyłam trzy razy dziennie: na lekcji, praktyce, a wieczorem na milondze.

Nadszedł czas, że sama wzięłam się za organizację różnych tangowych przedsięwzięć. Przez prawie dwa lata organizowałam warszawską popołudniową milongę (najpierw w Batidzie, potem w Mam Ochotę). Wprowadziłam tango do luksusowego warszawskiego hotelu InterContinental – przy czym bilet wstępu kosztował normalnie, w jego cenie każdy był częstowany lampką wyśmienitego argentyńskiego wina i dodatkowo zawsze były losowane bardzo atrakcyjne nagrody (od butelek z napitkami po kolację w hotelowej restauracji). Raz w miesiącu zapraszam na tango do Królewskiego Wilanowa.

Zachęcam środowisko tangowe do włączania się w działania społeczne – od 2010 roku, zawsze we wrześniu, tańczymy na Krakowskim Przedmieściu w ramach SyMfonii Serc.

Tango zmienia wszystko.

Jest bardzo wymagające. Ale daje to, czego nie dostanę nigdzie indziej. Jeśli pokochasz je z wzajemnością – wszystko do niego dostosowujesz: sposób spędzania czasu, podróże, pracę, partnera… W tangu nawiązałam cudowne przyjaźnie, sprawdzające się także w życiu 😃 

Aktualnie przymierzam się do adaptacji mojej pierwszej książki na scenariusz i do napisania kryminału erotycznego, którego akcja rozgrywa się w środowisku tanga 😃 I dbam o grupę na Facebooku („Gdzie DZIŚ tańczysz tango w Warszawie?”).